"Wilkołak" remake, który nie powinien powstać
Zastanawiałem się czy lepiej nie było by napisać komentarza do recenzji @michuk, ale jak zacząłem go pisać to okazał się trochę przy długi jak na komentarz.
Na film poszliśmy, ponieważ dawno nie byliśmy w kinie, oprócz tego chcieliśmy się zrelaksować:), wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że film jest raczej marnie oceniany, ale co tam...
Generalnie efekty specjalne były słabe, nawet w europejskich produkcjach zdarzają się lepsze - urywane ręce i nogi w ogóle nie były realistyczne. Charakteryzacja, no cóż ja zostawiam to do własnej oceny, poniżej są zdjęcia wilkołaka z pierwowzoru filmu 1941 roku, oraz obecne - jak bardzo się różnią

Wam też się wydaje, że nic się nie zmieniło przez te 70 lat?
Muzyka, szczerze powiedziawszy to ja jej nie pamiętam, wiem że przez cały film miałem wrażenie, że ja już gdzieś te motywy słyszałem.
W pewnym momencie dało się odczuć lekkie pomieszanie światów, to że Elrond(Hugo Weaving) był jedną z głównych postaci, to zrozumiałe, ale skąd w tym filmie wziął się Gollum?
Oczywiście jak każdy film, tak i ten ma też dobre strony, bardzo dobra gra duetu Hopkins, Del Toro. Myślę, że panowie z chęcią zmienili by film w rozważania nad tym czy powinni się zabić w momencie, w którym są ludźmi i uwolnić świat od bestii - mogłoby być ciekawie. Obaj stworzeni do swoich ról, obaj mają w sobie coś z wilka. Del Toro nawet z twarzy przypomina wilkołaka, a Hopkins gra tu takiego trochę zintelektualizowanego degenerata - prawie jak Lecter.
Kolejną pozytywną stroną filmu jest XIX wieczna Anglia, zarówno Londyn jak i posiadłość Talbootów.
Generalnie za Hopkinsa i Del Toro daje filmowi 2 (sami aktorzy 8, choć tylko za tych dwóch panów)
dabal
Film przypiął się do nie tego filmu co trzeba, oczywiście chodzi "WIlkołaka" z 2009
michuk
Tak, z wielu WTF w tym filmie ten był największy.
Notkę przepiąłem, tak potwierdzam że jest bug.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook